poniedziałek, 17 stycznia 2011

bardzo ważne!!!

mój kochany syneczek Gabrielek zrobił nam dzisiaj na kolację specjalne kanapeczki ,których się uczył dziś w szkole....oto jedna z nich PINOKIO,pyszne ...

dlaczego????

to straszne ....dziś zabił się kolega mojego starszego syna Mateusza,nie chciał żyć....życie było zbyt trudne..zbyt ciężkie...siedemnastoletni chłopak...jak to wytłumaczyć?nie da się...co się stało?co było nie tak ? jaki błąd i kto go popełnił?co dzieje się w głowach młodych ludzi? jak im pomóć wszystko zrozumieć w tym zagmatwanym świecie?czy istnieje choć cień szansy, by to się już nigdy nie zdarzyło?jak rozmawiać,jak być zawsze pod ręką mojego dorastającego syna?i czy on zechce mnie potrzebować gdy będzie miał jakiś problem?tak wiele radości jeszcze było przed tym chłopcem...tak bardzo potrzebowali go wszyscy...tak im teraz cięzko...dziś napisał jeden z jego kolegów;Krystian ,co Ci strzeliło do głowy.......[*]

czwartek, 13 stycznia 2011

ps.....

strasznie trudne to pisanie ...nie ma jak długopis i kartka..a tu uciekają gdzieś wyrazy i literki....aż wstyd że nie jestem tak obeznana jak moi przyjaciele wszyscy...ale cóż ...może kiedyś....

środa, 12 stycznia 2011

wierszowanie...

bądź ,bo gdy Cię nie ma
wszystko wydaje się
takie blade
bez wyrazu ,bez koloru

bądź, bo świat traci sens
swoja radość i zamyka się przede mną

bądź,bo milknie muzyka
gdy Cię nie ma
taka piękna i mądra

bądź,bo wszystko staje sie nonsensem
i boli wypala mnie i upokarza

bądź,bo biegnę do Ciebie
czy chcesz czy już nie chcesz
ja biegnę

bądź,bo jesteś moim pocieszeniem
uzdrowieniem moim zapomnieniem

bądź,by podać mi dłoń,by pomóc
by przytulić,by współczuć i zrozumieć

bądź moim najlepszym PRZYJACIELEM.....


                        chciałabym podarować Ci prezent taki jedyny,niepowtarzalny
                        wyniosły piękny ponad wszystko taki delikatny zaczarowany
                        pachnący wiatrem błyszczący gwiazdami
                        malowany szczesciem
                        chcę abyś go przyjął  z otwartym sercem
                        z ciepłymi dłońmi z uśmiechem z radością
                        chcę aby był dla Ciebie bezcenny
                        abyś go pielęgnował szanował i czcił i upiększał
                        chcę podarować Ci swoją MIŁOŚĆ   



pokaz DZIECI DZIECIOM 2010[Gabryś ]



nudy...

fajne są takie nudy,gdyż ostatnimi laty na nudę narzekać nie mogliśmy...szpital,szpital i szpital...a tam jak wiadomo nudno nie jest,coraz to nowe tragedie się dzieją ,a to nam a to obok gdzieś ....a teraz nuda...jaka fajna ...nic się nie dzieje ,wszystko w najlepszym porządku....''chodzimy''sobie do szkoły,Mały tłucze się z dzieciakami ,Duży pyskuje nauczycielom,ot taka normalność zwykła....a ja się z tego cieszę jak głupia...mam trochę nie pokolei.....i jak dostaną jakąś złą ocenę to mnie śmieszy...czy ja jestem normalna?wszystko jest ok....egzaminy w gimnazjum ,nie popisał się Mateuszek-no i co z tego?a Gabryś nie będzie ćwiczył pisania bo....mu się nie chce...WAŻNE  że jesteśmy zdrowi...jakie fajne to normalne życie ...bez pośpiechu ..

wtorek, 11 stycznia 2011

ważne!!!

bardzo ważna jest krew dla dzieciakow z litewskiej w Warszawie ,tam gdzie leczył się Gabrielek i Mateuszek[moje],coraz więcej tam jest dzieci i coraz więcej potrzebują krwi....jeśli ktos może ...to bardzo proszę...krwi nie da się wyprodukować ,jak wiadomo...więc potrzeba jest duża ...TO WAŻNE!!!
razem możemy więcej!!takie tam hasła rożne ale wiadomo cel jest wielki ,chodzi o leczenie dzieci z chorobami onkologicznymi,a z leczeniem jest lepiej ,coraz więcej dzieci udaje się uratować...krew jest niezbędna...

wierszowanie...

po kładce życia idę zamyślona...
obok mnie samotność kroczy
lecz lękam się że zboczy
i będę sama ..nawet bez samotnosci....
                                                                         miliony słów wypowiedzianych
                                                                         miliony łez wylanych
                                                                         cisza szeptem przerwana
                                                                         rozdarta w sercu wielka rana..
                                                                             
                                                                                    serce z żalu popękane
                                                                                    czerwoną wstęgą zawiązane

                                                                          ciemna noc modlitwą utkana
                                                                          matka na kolanach zapłakana
                                                                          cisza szeptem przerwana
                                                                          rozdarta w sercu wielka rana...

                                                                                   serce z żalu popękane
                                                                                   czerwoną wstęgą zawiązane               
  
  nie będzie zawsze tak smętnie....słowo                                                                                           

nowe...

zrywam na łące
kaczeńce pachnące
w sukni białej
z wiatru utkanej....
     biegnę boso
     poranną rosą
     w wianku na głowie
     oddaję się Tobie...
miłością moją
jesteś ostoją
pragnie Cię wielce
ogromne me serce.....
    
     
      w ogromie błękitu
      w powiewach wiatru
     w konarach drzew zielonych
              jesteś......
       w strumykach górskich
       w obłokach lekkich
       w kwiatach na łące
               jesteś........
     moim spokojem
     moją zadumą
     moją radością 
              jesteś.......
                                           odeszła ...tak daleko,nie wiem dlaczego ?po co?....smutek wielki,a zaraz radość ,bo jest ze mną wszędzie....kochanej Aguni....

jest normalnie...

dzień malowany uśmiechem dziecka...radosny z piosenką przy myciu zębów..normalny..nareszcie normalny,jeszcze nie dawno taki bolesny był każdy poranek....obudzić sie by walczyć,na baczność stawać,przy łóżeczku ....walka była ciężka..
A dziś jest normalnie i niech tak już zostanie ,należy się nam ...a najbardziej Gabrielkowi sie należy...
Jaki jest radosny ,roześmiany,szczęśliwy...i wtedy ja jestem szczęśliwa...i wszyscy są ...szczęśliwi i razem...moje kochane maleństwo..i mimo że ma 7lat jest moim maleńkim syneczkiem...zdrowym już...
           Namaluję Ci taki świat kolorowy...
           bez szarych dni ...
           bez ciemnych nocy...
           namaluję Ci taki świat beztroski...
           bez bólu ...
           bez zmartwień...
           i..namaluję Ci taki dom...
           z kolorowymi okiennicami ...
           z żelkami na kominie....
           z karuzelą w ogródku ...
           i siebie tam namaluję szczęśliwą...
           uśmiechniętą....
           w sukni ,z wiankiem na głowie...
           namaluję Ci szczęśliwe życie...
          MAMA