wtorek, 11 stycznia 2011

nowe...

zrywam na łące
kaczeńce pachnące
w sukni białej
z wiatru utkanej....
     biegnę boso
     poranną rosą
     w wianku na głowie
     oddaję się Tobie...
miłością moją
jesteś ostoją
pragnie Cię wielce
ogromne me serce.....
    
     
      w ogromie błękitu
      w powiewach wiatru
     w konarach drzew zielonych
              jesteś......
       w strumykach górskich
       w obłokach lekkich
       w kwiatach na łące
               jesteś........
     moim spokojem
     moją zadumą
     moją radością 
              jesteś.......
                                           odeszła ...tak daleko,nie wiem dlaczego ?po co?....smutek wielki,a zaraz radość ,bo jest ze mną wszędzie....kochanej Aguni....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz